„Poezjo, pod twoją obronę…”

Być może zdążyliście już zauważyć, że nie jest to blog skupiający się wyłącznie na kosmetykach czy ciuchach. Zupełnie nie to jest moim celem. Dzielę się tu moimi przemyśleniami, oddaję część siebie. Pozwalam się poznać. Takim jestem już człowiekiem – niezbyt dużo mówię w rzeczywistości, za to daję słowom frunąć wciskając klawisze. Układam wielobarwne słowa, tworząc zdania. Czasem mniej, czasem bardziej sensowne. Czasem mniej, czasem bardziej dosadne. Ci, którzy choć trochę mnie znają, wiedzą, że jest to właściwie moje ulubione zajęcie. To zabawne, bo ciężko jest mi sklecić jakiekolwiek zdanie używając w tym celu ust i języka. Zamiast tego wybieram pióro i kartkę papieru. Piszę. Jak już wspominałam – ci, którzy mnie znają, wiedzą.

Póki co nie mam zamiaru dzielić się swoją pseudo-twórczością. Chciałabym za to opowiedzieć Wam co nieco o moim stosunku do poezji.

Jeśli chodzi o kształtowanie się moich upodobań to zaczęło się to już w dzieciństwie. Pamiętam – na mojej półeczce znaleźli się m.in. Brzechwa czy Chotomska. Potrafiłam w kółko katować te same wierszyki, niektórych uczyłam się na pamięć, a potem zapominałam, by znów się nauczyć. Z czasem poznawałam coraz więcej wierszy i ich autorów. Mimo to, nie czuję się specjalistką w tym temacie. Są pewni poeci, których dzieła zwyczajnie mi nie podchodzą i nie ma siły, która by w tym pomogła.

Chciałabym, żebyśmy odpowiedzieli sobie na pytanie, co jest poezją. Dla niektórych poezją będzie kawałek tortu, dla innych przepiękna muzyka, a dla jeszcze innych będzie to zachód słońca. I wszyscy będą mieć rację. Bowiem wszystko jest poezją. Osobiście z poezją kojarzy mi się piękno, a piękno przecież można dostrzec wszędzie. Poezja nie zawsze jest tym, o czym mówi definicja. To słowo ma o wiele szersze znaczenie.

Spróbujmy w drugą stronę – czym jest poezja? Dla niektórych może być niczym, wyłącznie stekiem niezrozumiałych bzdur. Na to pytanie nie da się nie odpowiedzieć subiektywnie. Dla mnie poezja jest ścieżką upadków i triumfów. Dążeniem do celu. Poezja jest pięknem, warkoczem barw, tęczą. Poezja to nie tylko kilka ślepo spisanych słów. Poezja to myśli i uczucia ukryte za zasłoną atramentu. Poezja to człowiek. Każde słowo, które możesz nazywać bzdurą, to słowo człowieka z krwi i kości, człowieka, który czuje. To kawałek jego duszy, który postanowił wyrwać z siebie i podać na kartce papieru. Czy kiedykolwiek patrzyłeś na to w ten sposób?

Weź jeden z wierszy – jakikolwiek. Pozwalam Ci wybrać. Spróbuj go obejrzeć z każdej strony. Spraw, by ożył. Teraz zgnieć każde ze słów niczym plastelinę. Ulep z niej człowieka, jego uczucia. To rzeźba – poezja nie jest jednowymiarowa.

Reklamy

One thought on “„Poezjo, pod twoją obronę…”

  1. *PROZA TEAM* No, ale są wiersze, za które można umrzeć albo nawet ŻYĆ, ale to już szaleństwo. :D Sztuka jest wszystkim, a wszystko jest sztuką. Pisz, pisz dalej. To najbardziej bezsensowna, niepraktyczna czynność, a przez to najbardziej ludzka i piękna.

    Lubię to

Dodaj myśl

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s