Jak się zabić?

Chcesz to skończyć, prawda? Masz dość swojego życia? Znów coś się popsuło, znów nie wyszło? Coraz bardziej przekonujesz się do tego ostatniego kroku – kroku prosto w przepaść? Myślisz, że już i tak nic dobrego Cię nie spotka?

Mylisz się.
Zanim jednak zamkniesz z rezygnacją kartę z tym postem, wysłuchaj mnie do końca. Proszę.

Rozumiem, jak się czujesz, uwierz mi. Wiem, że wszyscy tak mówią, wiem. I wiem, że masz dość słuchania powtarzanego jak mantra zdania „niektórzy mają gorzej”. Nie będę kolejną, która tak powie. To Twoje własne cierpienie jest w Tobie, nie obcej osoby, która ponoć ma gorzej. To Ty się w tej chwili liczysz najbardziej.

Chodź ze mną na spacer. Usiądźmy w cieniu szumiących drzew. Opowiedz mi wszystko. Powiedz, co Cię boli. Wyrzuć to z siebie. Napisz na kartce i wyślij pocztą. Wykrzycz. Wyśpiewaj.

A teraz posłuchaj. Nie jesteś sam/sama. Jestem tu z Tobą. Ja i wiele innych osób. Jesteś ważny/a. Jesteś mądry/a. Jesteś piękny/a. Jesteś. Jesteś sobą w najlepszym wydaniu. Pracuj nad tym. Nie daj się zniszczyć. Zwyciężaj.

Śmierć to proces, w którym wszystko się kończy. To tak, jakbyś zaczął/ęła czytać niesamowitą książkę i w połowie przerwał/a, nie wiedząc, jakie niesamowitości czekają na końcu. Samobójstwo to pozbycie się tej książki i pozbawienie się możliwości dowiedzenia się, że główny bohater przezwyciężył całe zło i… umarł. Ale umarł szczęśliwy, z cudowną osobą u boku oraz pasmem życiowych doświadczeń i osiągnięć.

Odbierając sobie życie, odbierasz sobie szansę na poznanie zakończenia własnej opowieści. Czy naprawdę tego chcesz? Jeśli odpowiadasz na to pytanie twierdząco, wyjdź na spacer lub po prostu połóż się na łóżku, zamknij oczy lub obserwuj sufit i przemyśl wszystko, co zdążyłam Ci do tej pory powiedzieć.

Nie przerywaj swojego dzieła. Dopiero przy jego zakończeniu będziesz mógł/ła tak naprawdę je ocenić. Daj jednak szansę zaistnieć niespodziewanym zwrotom akcji czy nowym bohaterom pobocznym i drugoplanowym.

Jeśli jeszcze Cię nie przekonałam, zajrzyj proszę tutaj:
116 123
– Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej
lub tutaj: KLIK ||| KLIK
lub napisz do mnie na: gipsiak31@gmail.com

Trzymam za Ciebie kciuki. Wiem, że Twoja powieść będzie miała wspaniałe zakończenie.

Reklamy

10 thoughts on “Jak się zabić?

  1. Karolcia, ale jak ja to czytam to dalej mam ochotę wyłączyć tę kartę z rezygnacją. Jak źle ze mną jest, jeśli śmierć wydaje się fajniejsza? Jak ktoś uważa, że to głupie wyjście i dziecinny sposób na ucieczkę od problemów, to nie wie jak to jest w ogóle myśleć o śmierci na poważnie…

    Lubię to

    • Dokładnie to samo myślę, kiedy czytam, że to „dziecinne i głupie”. To wszystko pogarsza, czujemy się przez to jeszcze gorsi. Wiem, że na pewno świata nie zbawię, choć tak bardzo bym chciała. Tak bardzo, że aż ryczę, kiedy pomyślę o tym, ile osób potrzebuje pomocy.

      Lubię to

  2. Uwielbiam takie posty. Widać, że to co napisałaś płynie prosto z serca.
    Najpiękniejsze zdanie w całym wpisie: „Odbierając sobie życie, odbierasz sobie szansę na poznanie zakończenia własnej opowieści.” Myślę, że właśnie ono powinno być taką motywacją, która powinna pomóc nam zrezygnować ze złych myśli i dać czas na nowe historie jak i poznanie tego co już nigdy się nie wydarzy. Świetnie piszesz :)
    Pozdrawiam ♥♥

    http://a-few-words-blog.blogspot.com/

    Lubię to

    • Dziękuję. :) Ze złych myśli nie da się jednak tak po prostu zrezygnować. Ah, jak cudownie byłoby, gdyby istniała taka możliwość. Nad tym trzeba pracować, najczęściej także leczyć psychiatrycznie. Dużą pomoc powinni stanowić także bliscy. A jeśli nie oni – inni ludzie. Dlatego zawsze jestem chętna do pomocy, a w poście oprócz telefonów zaufania podałam również kontakt do siebie.

      Lubię to

    • Prawdę mówiąc, ja niestety też. Nie bez powodu zresztą napisałam, że rozumiem. Najważniejszy jest tu jednak inny człowiek, który może borykać się z tym problemem.

      Lubię to

  3. Post świetny, bardzo przemyślany. Niestety coraz więcej młodych ludzi próbuje popełnić samobójstwo, a to nie jest ucieczka od problemów.

    blackimpianto.blogspot.com

    Lubię to

Dodaj myśl

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s